wtorek, 5 lutego 2013

Dzień 13 – Wyspa Penang – George Town




Dzień 12 – Wyspa Penang – George Town
Szybka odprawa celna, i kontynuujemy 4 godzinną podróż w pięknej scenerii Malezyjskich lasów. Nim się zorientowaliśmy, z krajobraz z dzikiej przyrody zamienił się na nowoczesną „dżungle” wieżowców i drapaczy chmur oraz tysięcy lampionów, diodek, LED-ów, świecidełek i przepychu kasy jakiego w Tajlandii nie doświadczyliśmy podczas naszej podróży. No cóż, w końcu Malezja jest o wiele bogatszym, a zarazem droższym krajem niż Tajlandia, co dało się odczuć chociażby w sklepie, gdzie puszka Carlsberga kosztuje 11,5RM (czyli jakieś 11,5 zł – przelicznik praktycznie 1:1). W taniej, ubogiej dzielnicy, znaleźliśmy pokój bez okna za 23RM od osoby. Rozładunek, kąpiel i na miasto. Wybraliśmy się do dzielnicy, która słynie z licznych restauracji i straganów serwujących ponoć najlepsze, według lokalnych mapek i przewodników, jedzenie w Malezji. Czy najlepsze, byśmy polemizowali, ale było dobre i tanie. No i to by było na tyle… zmęczeni nocną, 6 godzinną podróżą pociągiem, busem itd. udaliśmy się do hotelu na zasłużony sen. Jeszcze tylko w recepcji bilety na busa do Cameron Highland (wyjazd 8.00) koszt 38MR, ale niestety brak miejsc, wiec trochę droższy za 50MR, mała „Kill bacteria” na sen i „odcięcie zapłonu”.































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz