wtorek, 5 lutego 2013

Dzień 11 Kho Phangan i HALF MOON PARTY



Dzień 10 Kho Phangan i HALF MOON PARTY.

Godzina 6. Statek cumuje. Taksówka i kierunek do naszego Lee Garden Resort marząc o prysznicu, bo nie ukrywając ten w dżungli pozostawiał wiele do życzenia, a na statku wiadomo, nie ma gdzie i jak. Szybka drzemka, godzina 11, i co już się stało chyba normą na tym wyjeździe, bierzemy skutery (180BTH/dobę) i zaczynamy zwiedzanie wyspy. Jedziemy zobaczyć miejsce naszego wieczornego eventu - HALF MOON PARTY. Hmmmm wygląda obiecująco ;] ale do wieczora jeszcze trochę…  I dalej ruszyliśmy trasą przed siebie, po krętej i górzystej drodze, odwiedzając kilka wodospadów, punktów widokowych, aż docelowo do małej, niezwykle urokliwej, otoczonej skałami, plaży. Trasa okazała się dość off-roadowa jak na skutery, co zaowocowało dopłatą 1500BTH w wypożyczalni skuterów z powodu mało widocznej rysy. No cóż... Mimo wszystko wyspa okazała się bardzo malownicza i ku naszym zdziwieniom, nie obładowana turystami, pomimo licznych resortów. I nadszedł upragniony wieczór - czas sie przygotować. Kąpiel, świeże ciuszki, fluorescencyjne "barwy wojenne" na twarz i gotowi na HALF MOON PARTY. Jedna z dwóch najbardziej znanych imprez w Tajlandii - FULL MOON i właśnie HALF MOON PARTY. Traf chciał, ze termin eventu pokrył się z terminem naszej wyprawy, dlatego tez nie omieszkaliśmy sprawdzić jej popularności. Wejście 500BTH, płyta i drink gratis. Większość uczestników to obcokrajowcy z rożnych stron świata, którzy przyjechali specjalnie na tą imprezę. Muza jak dla niektórych z nas rewelacja. Wiadomo kwestia gustu. Co tu dużo gadać... trzeba tu być i uczestniczyć w tym wydarzeniu, by poczuć moc elektryzujących bitów!!!































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz